Hej!
Miłą niespodzianką było dowiedzieć się, że wygrałam konkurs u Gosi z Esy, floresy, fanstasmagorie!
Jeszcze milszą rzeczą było odebrać nagrodę dzisiaj na poczcie, bo była tak wielka, że nie zmieściła się do skrzynki. Jeszcze lepiej jest powąchać nadgarstek pachnący tymi cudnymi perfumami, które były w środku. Gosi się nie podobały, więc urządziła konkurs. Pani Małgorzato, nie zna się pani! :p
________________________________________________
Poza tym byłam w ten weekend u Siostry pod stolycom i też udało mi się chapnąć kilka rzeczy. Standard. :)
Poza trzema parami butów (dzięki Ci Boże, że moje siostry sztuk trzy mają taki sam rozmiar obuwia jak ja), oczywiście kosmetyki.
Balsam do ciała Acqua di Gioia, tusz do rzęs Maybelline Rocket Volum' - nie znam, przywieziony z zagranicy, chętnie wypróbuję, podkład Shiseido niestety ciut za ciemny, ale zmieszany z jaśniejszym daje radę, próbki jakichś perfum Givenchy i Kenzo oraz to, co tygryski lubią najbardziej poza perfumami, czyli lakiery: Revlon 570, MaxFactor 31 Satsuma i CM Colors 152
Macie życzenie przyjrzeć się czemuś stąd bliżej? Ja nie mogę się doczekać aż pomaluję pazury tą soczystą wiśnią a właściwie to jest bordo. Na pewno Wam pokażę i to pewnie w kolejnym poście, więc stay tuned.
Ściskam!

