Paczący

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lakiery. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lakiery. Pokaż wszystkie posty

sobota, 8 czerwca 2013

O.P.I Strawberry Margarita VS Depend nr 311

Wiem, że nie są to bracia bliźniacy jak było w przypadku O.P.I Mermaid's Tears i DOR 61/1, o STĄD, ale uważam, że i tak dość blisko im do siebie. ALE:

Depend jest: ciemniejszy, większy - 5ml, tańszy (za około 10,-) ma, w porównianiu z O.P.I dłuższy i przez to bardziej poręczny w manewrowaniu pędzelek.

Strawberry Margarita jest jaśniejsza, ciut bardziej cukierkowa, i ta, którą mam jest miniaturką, i lakieru w buteleczce jest tylko 3,75ml (cena ~18,-). Jak dla mnie to niemal idealna wielkość lakieru do paznokci!

Oba nie smużą i szybko schną. Na zdjęciach dwie warstwy, bez toppera.

Same zdecydujcie czy warto wydawać prawie dwa razy więcej kasy za samą markę, w kolorze tak zbliżonym do tego tańszego.




Lubicie tańsze odpowiedniki?

czwartek, 6 czerwca 2013

Color Club Foiled Molten Metals x6

Byłam bardzo ciekawa jak będą wyglądały na paznokciach te cudeńka, które kupiła mi w TkMaxxie Siostrzyczka, dlatego dzisiaj postanowiłam je wszystkie wsypróbować, a co!
Zestaw Color Club Foiled składa się z sześciu lakierów o foliowym wykończeniu i bezbarwnego toppera. Każda butelka zawiera 15ml lakieru, są nietoksyczne, ponieważ nie zawierają formaldechydu, toluenu i DBP, czyli ftalanu dibutylu. Każdy kolejny kolor z tego cudnego zestawu wygląda następująco:

Zdjęcia po lewej są bez lampy, po prawej z jej użyciem. Nazywają się:

927 Perfect Mol-ten
928 Antiquated
929 Cold Metal
930 Hot Like Lava


 931 Foil Me Once
932 Lumin-Icecent


Zmywają się bardzo dobrze i szybko, niestety pozostawiają wokół płytki mnóstwo maleńkich srebrych drobinek. Oczywiście domywają się, ale po dłuższym tarciu. Nie jeste to jakoś strasznie uciążliwe. 
Jak zwykle na tę okazję paznokcie się połamały i musiałam je skrócić. Cóż, życie. Zawsze tak mam, że jak dorwę jakiś fajny lakier i chcę go użyć albo pokazać Wam, to, bach! zadziera się jeden albo łamie a potem już, albo idzie lawinowo, albo skracam wszystkie do tego jednego. Najważniejsze jednak, że pozbyłam się na dobre nałogu obgryzania paznokci. To dzięki blogowi! :) Kiedyś miałam jeden lakier o takim wykończeniu - Essence 59 Purple Diamond. Taki o -> TUTAJ

Który jest Waszym faworytem?

Mnie się najbardziej podoba Perfect Mol-ten i Hot Like Lava albo Foil Me Once

poniedziałek, 3 czerwca 2013

Tej 10-tce mówię "pa, pa"

I w końcu wyrzucam puste opakowania!
W tym miesiącu poszło mi kiepsko, jeśli chodzi o ilość zużytych rzeczy, za to nowych przybyło dość sporo;) Jednak nie będę narzekać, że mam czegoś za dużo:) Przechodząc do rzeczy, czyli do zdenkowanych produktów, oto one:


1. Pharmaceris X-Ray-Liposubtillium - łagodząco-regenerujący krem do twarzy i ciała narażonego na naświetlania; z kwasem foliowym, woskiem pszczelim i D-pantenolem
2. Antyperspirant w sztyfcie Fa NutriSkin
3. Woda termalna Uriage - słona w smaku, ale działa ok, chociaż wolę LRP albo Avene
4. Żel pod prysznic OS o bardzo przyjemnym zapachu mango i macadamia. Mam jeszcze limonkę, ale nie chce mi się jej używać ze względu na zapach:/ Moimi ulubionymi są: lukrecja, malina i ten.
5. Płyn mincelarny Vichy - miniaturka
6. Podkład mineralny Anabelle Minerals w odcieniu Golden Fair, który kiedyś wygrałam u glamourki89
7. Korektor Miss Sporty kolor 001 light, zamiennik już kupiony:)
8. Bronzer Vollare - już czas się z nim rozstać, bo ma ze sto lat - chociaż był w porządku...
9. Dermaglin biomaseczka przeciwtrądzikowa - Zielona Glinka Kambryjska, Olej Jojoba, Arnika, Rumianek - fajna, wrócę do niej, bo bardzo polubiłam glinki:)
10. Najzwyklejszy krem Nivea - dobry na wszystko, w domu muszę go mieć ZAWSZE!

Na dzień dziecka od rodziców dostałam coś takiego:D

Zestaw z YR: (oczywiście fioletowy) lakier w kolorze 102-Aubergine i tonik przeciwtrądziwkowy Pure System, zmniejszający pory i matujący. Już go oczywiście używałam i jestem bardzo zadowolona, zrobię pewnie recenzję, tylko jeszcze chwilę się z nim zaznajomię :) Pachnie bardzo fajnie i jeszcze fajniej działa! 

Po odwiedzinach Siostry okazało się, że mam o wiele za mały pojemnik na przechowywanie lakierów do paznokci, ponieważ zostałam zabrana na jeszcze urodzinowe zakupy, że urodziny miałam w kwietniu. Wybrałam sobie zestaw lakierów w TkMaxxie - Color Club, których jest 7, poza tym również w TkMaxxie kupiła mi trampki i baleriny, bo akurat tych drugich miałam deficyt. Skoczyłyśmy też do lumpa na szmaciane zakupy i obie wyszłyśmy bardzo usatysfakcjonowane :) Niestety wczoraj już pojechała. Normalka, koniec weekendu = do roboootyyy... Zajebiście jest mieć siostry! Oczywiśćie nie dlatego, że coś kupują z okazji zaległych urodzin, itp.:P


Chyba nie starczy mi paznokci... Ale płakać nie będę;)

Jak tam Wasze denka i prezenty na dzień dziecka?!


piątek, 24 maja 2013

Depend nr 311

Cześć Dziewczyny!

Dla przełamania postów typowo Rossmannowo-kolorówkowo-pielęgnacyjno-promocyjno-czterdziestoprocentowych, ja zaprezentuję Wam jeden z moich ulubionych malinowych lakierów, który kupiłam bardzo dawno temu, bo w zeszłe lato, w... Cubusie, razem z trzema innymi, które możecie zobaczyć TUTAJ. Widziałam je też ostatnio w Hebe i mocno się tym zdziwiłam, także informuję, że są dostępne w Cubusie jak i w Hebe. Cena w tej drigerii była wyższa niż w Cubusie, ale nie pamiętam ile kosztowały. W Cubusie kosztowały 9,99 za szukę i 14,99 jeśli kupicie dwie. Ja wówczas kupiłam cztery, w związku z tym, za jeden lakier wyszło coś koło 7,50. Jak na pojemność, to sporo, bo jest go tylko 5ml. Firma jest szwedzka, kolorów do wyboru dużo.

Natomiast sam lakier wygląda obłędnie, czyli tak:



Pędzelek jest krótki z racji wielkości buteleczki, cienki, trochę ścięty, bardzo dobrze rozprowadza lakier od skórek po sam koniec. Na moją szerokość paznokci musiałam dwa razy moczyć, ale nie powstały przez to żadne smugi itp. Bąbelków również nie było! Krycie bardzo dobre, ale dwie warstwy, to standard! Nie nakładałam już SV.

 Cukierkowy? Jak u Barbie? Chyba nie aż tak bardzo!

 Kciuk w górę dla koloru? :) Pewnie, że tak!!!


A Wy jak uważacie?
Znacie lakiery Depend?


wtorek, 21 maja 2013

FOR SALE!

Hej Dziewczątka!

Macie ochotę na jakiś nowy kolorek w małych pieniądzach? Może któryś z tych? ... Bo się postanowiłam pozbyć tych maleństw, ale płakać nie będę :D

O.P.I Stranger Tides z kolekcji Pirates of the Caribbean - On Stranger Tides
użyty 3x - cena 10zł

Delia Coral Prosilk nr 90 - użyty 1x
cena 3zł

Delia Coral Prosilk nr 166 - nowy
cena 4zł

Cynthia Rowley - prawie nowa
użyta 1x- cena 7zł

Eveline Colour Instant nr 609
użyty 3x - zużycie zaznaczone na zdjęciu - cena 4zł

Wibo z refleksami nr 452
użyty 3x - zużycie zaznaczone - cena 3zł

Do ceny lakieru należy doliczyć kwotę wg poniższego cennika (opcja: gabaryt B), w zależności od formy, w jakiej chcecie, aby przesyłka do Was dotarła, oraz +2zł na zapakowanie jej. Waga nie powinna przekraczać 350g! Przy zakupie większej ilości  kwota za przesyłkę pozostaje taka sama.
Cennik pochodzi STĄD i tu można go sobie tam sprawdzić :D


W sprawie rezerwacji piszcie niżej w komentarzach albo wysyłajcie maila: rainy_girl_is_me@o2.pl
Rezerwacja możliwa na max. 3 dni. Wysyłam tego samego dnia, kiedy pojawią się u mnie na koncie pieniądze, lub ostatecznie następnego. 
W razie pytań wiecie co i jak! :)

niedziela, 19 maja 2013

Wczorajsze NOTD - LM nr 146

Cześć Dziewczyny!

Wczoraj już nie mogłam się doczekać wypróbowania tego lakieru za całe 3zł. Szłam akurat na urodziny (na których zebrałam kilka komplementów dot. koloru moich paznokci :-]), i mówię: "Aaaa, dawać go tu!" Tyyyyle się nastałam a potem nakucałam w Hebe pod szafą z Essiakami i chciałam wybrać sobie pierwsze w życiu (!) któreś dwa kolory w tej promocji 2 sztunie za 33zł, i - jak to ja - nie mogłam się na żaden zdecydować. Oglądałam jeden podobny do tego i już nawet miałam go w koszyku, razem z Trophy Wife, szłam do kasy, już witałam się z gąską... ale myślę sobie, jak zwykle zresztą - "Kobito! Jest to sens kupować takie drogie lakiery? Skoro są Safari albo Vollare po 3zł i też dobre!" Zresztą wiecie jak ja maluję paznokcie - prawie codziennie mam inny kolor, więc ich trwałość mnie nie obchodzi i nie dotyczy w ogóle! Także, ten tego, nie jara mnie Essie w ogóle! Kolory, fakt, ładne i jest w czym wybierać, ale wydać kasę to ja mogę, o!, na dobry podkład, najlepszą pastę do zębów, porządny, zajebisty krem do twarzy - na takie rzeczy, ale żeby na lakier, czy tam dwa wydawać aż 33zł? Co to, to nie! I tym sposobem powędrowałam do sklepu z chińskim badziewiem i obkupiłam się w dwa lakiery (razem 6zł) z tej tajemniczej firmy LM... Ten jest przesłodki i normalnie się w nim zakochałam!


Lakier ma piękny kolor, który od prawie samego wejścia przykuł moją uwagę - dlatego wylądował w koszyku. Na tym zdjęciu z lampą trochę wygląda jakby był ociupinkę fluo. Sama nie wiem w sumie jak go nazwać. Iwetto nazwała go łososiowym i mogę się zgodzić, że podlatuje tą właśnie rybą, ale robioną na parze albo gotowaną, bo na pewno nie wędzoną! :) Spokojnie - zapach ma normalny - lakierowy;) Jest go aż 18ml, buteleczka, jak widzicie kształtem odrobinę przypomina ten, który ma O.P.I.
               
Pędzelek dość długi, wygodny, średnio szeroki - dla mnie idealny. Krycie poprawne - na zdjęciu, dla świętego spokoju - trzy warstwy i topper z Essence 11 disco, disco, bo oczywiście paznokcie malowałam w pośpiechu, przed samym wyjściem, wiec co i rusz dotykałam czegoś i robiły mi się odgniecenia:( Czemu zawsze to robię?! - Na ostatnią chwilę maluję, a potem łażę i klnę pod nosem!
Pierwsza warstwa trochę smużyła, ale przy drugiej już było lepiej. Nie tworzyły się bąbelki.
Jak za tą cenę, jestem wniebowzięta, bo kolor jest przecudowny!!! Wykończenie kremowe, szybko sechł, gdybym tylko nie dotykała wszystkiego w około... Ma numer 146, jeśli kiedykolwiek udałoby się Wam go spotkać na Wasze zakupowej drodze, czego Wam gorąco życzę :D
Cudo, c'nieeee?! :) :*


_________________________________________________________
Plus, przypominam o konkursie :D
Czas do dzisiaj, do 23.59...
----------KLIK----------

środa, 15 maja 2013

Pierwszy cykl - lakierowe nowości 8/8 - perłowo-różowa Cynthia Rowley + KONKURS :D

Hello Drogie Wy moje!

Ostatni lakier!!! Cykl zaczął się perłą - łososiową, skończy bardzo podobną, ale różową. Z większą perłą. Druga Cynthia Rowley a jakby nadal Oriflame 20781.1 Cloverhaze, którego oczywiście już się pozdbyłam, bo nie mogłam wytrzymać z nim pod jednym dachem! 

Jesli chodzi o kolor, to jak widzicie, jest to nic innego jak świński róż z połyskiem, tyle mogę powiedzieć na jego temat. Wprost nie cierpię takiego odpustu!!! Oj pani Cynthio.. cóżeś pani wymyśliła dobrego... Może i kiecki, czy inne szmaciury projektujesz spoko, może to ci wychodzi, ale ten kolor, to jakaś porażka. Total klapa! Pańcia 70+ numer dwa, zaraz po Ori. Jesli nie przed.
 Smugi widać na kilometr, jak to w przypadku pereł (czy niektórych matów).
 Tyle samo go jest, co poprzednika - 15ml, pędzelek taki sam jak ten TU.
Poręcznie się maluje.
Bardzo szybko wysechł, co jest chyba, poza pędzelkiem, jedynym plusem...

No i tym bardzo nieoptymistycznym akcentem kończy się mój pierwszy cykl lakierowy poświęcony nowościom, które są ze mną od niedawna, skrzętnie zbierane lub od kogoś "dostane". Prosz, jest i rym:D


Jestem bardzo ciekawa, który lakier z całego cyklu moich nowości podobał się Wam najbardziej...

Zróbmy w takim razie mały konkursik z okazji  440 obserwatorów i ilości "diabelekich wyświetleń" - 66.666. Piszcie w komentarzach, który z tych ośmiu lakierów najbardziej przypadł Wam do gustu i dlaczego, zostawcie także swój adres mailowy. Macie czas do 19 maja, czyli do niedzieli, do 23:59. Wyniki ogłoszę zaraz w poniedziałek:D I tyle :D

Po kolei podaję Wam poniżej wszystkie linki - łatwo wrócicie do każdego z nich i będziecie mogły się zastanowić, który jest według Was najfajniejszy:
8. różowa Cynthia Rowley powyżej

Do wygrania fajna niespodzianka dla dwóch osób, których odpowiedzi będą najciekawsze i najbardziej mi się spodobają :) :D Klikajcie, oglądajcie, głosujcie i wygrywajcie. 

Zapraszam i życzę Wam powodzenia!

wtorek, 14 maja 2013

Pierwszy cykl - lakierowe nowości 7/8 - niebieska Cynthia Rowley

Cześć Kochane!

Powoli zbliżamy się do końca, jak widzicie dzisiaj już siódmy z ośmiu lakierów, jakie chciałam Wam pokazać. Przechodząc do rzeczy - dostałam dwa takie lakiery na urodziny od Przyjaciółki. Cynthia Rowley?! W ogóle nie wiedziałam co to za marka itp., ale dzięki "wujowi dżi" się dowiedziałam, że to jakaś pani projektantka, która "macza palce" również w lakierach. Na czymkolwiek to ma polegać:P 
Wiem, że są dostępne w TkMaxxie, bo widziałam przedwczoraj jeszcze inne kolory, ale się nie skusiłam na żaden... Mój, ten jeden z dwóch jakie posiadam, wygląda tak:

Ja to już nie wiem... 
Tego nie widać na zdjęciu w ogóle, ale on w buteleczce wygląda jakby był z fioletowymi tonami, za to na paznokciach zupełnie granatowy. W buteleczce jest wprost niesamowity! Szkoda, że na paznokciach tego efektu nie widać :(
Buteleczka zawiera aż 15ml, poręcznie się maluje dzięki tej dużej zakrętce, przynajmniej mnie takie coś odpowiada, nie wiem jak Wam. Pędzelek jest średniej długości, na szerokość dla mnie też OK!

 Wykończenie też mnie zaskoczyło, bo jest matowe. Na zdjęciach dwie warstwy, chociaż jedna też pokryła całość bez większych smug (jak to w matach), ale wolałam dać dwie. Bardzo, ale to bardzo szybko wysechł!
  
Nie zauważyłam bąbelków ani nic niepokojącego. Ot, matowy lakier.
 
Właśnie, matowy. Dlatego postanowiłam sprawdzić jak będzie wyglądał w wersji "na błysk", więc SV poszedł w ruch i otrzymałam taki efekt:
 Chyba lepiej, prawda?
 Zacie te lakiery?
Którą wersję wolicie? Mat czy błysk?


________________________________________________________________________________

P.S. Jutro koniec :D Ostatni z ośmiu moich nowych lakierowych przyjaciół. Cynthia Rowley w kolorze perłowego różu... Zobaczycie same - jest... opadnięte u mnie wszystko... ;]
Zobaczcie jeszcze, co udało mi się wczoraj uchwycić ;) Diabelska liczba, hiehiehie ;)


Buziaki!!! :*

poniedziałek, 13 maja 2013

Pierwszy cykl - lakierowe nowości 6/8 - Miss Selene nr 208

Witajcie!

Jeszcze chwila i już będzie po cyklu moich lakierowych nowości, także wytrzymajcie jeszcze trochę:)
Z dniem dzisiejszym nastał czas na numer sześć, czyli  pięciomililitrową miniaturkę od Miss Selene z numerem 208. Kupiłam go w szpitalnym kiosku w Instytucie w Gliwicach za całe 3zł i podejrzewam, że mniej więcej jego cena jest właśnie taka również w innych miejscach. Dostępny na pewno w bardzo wielu drogeriach lub sklepach typu "wszystko za...".

Tak, to znowu fiolet. Nie wiem ile ich mam, ale pewnie duuużooo. Nic nie poradzę, że to mój ulubiony kolor zarówno na paznokciach, jak i ubraniach, dodatkach itp. Strasznie dużo rzeczy mam w tym kolorze! To podobno kolor ludzi niezdecydowanych. Zgadzam się... Albo i się nie zgadzam... Samaaa nie wieeem... ;) Wyczytałam też, że ten kolor jest "symbolem młodości i poszukiwania wolności." :D

Prezentuje się tak i już mogę powiedzieć, że jest moim kolejnym fioletowym ukochańcem :)

Odcień marzenie...  jest mega! Jeden z moich najulubieńszych. Taki "czysty" - ...cokolwiek to znaczy
Na pewno jest odrobinę purpurowy.
 Buteleczka pękata z cudną zawartością,której jest tylko 5ml. Raz to dobrze, innym razem gorzej. Fajne są takie maleństwa, bo teoretycznie można je szybciej (i w ogóle) zużyć. Gorzej jak kolor jest taki, że chciałoby się, żeby się nigdy nie skończył... Tak mam w tym wypadku :)
 Krótki, ale poręczny pędzelek. Bardzo dobrze "dojeżdża" pod same skórki. Szybko mi się nim malowało. Absolutnie nie smuży, nie robi zacieków, nie ma bąbelków ani innych nieporządanych rzeczy.
 Na zdjęciu dwie warstwy, SV już sobie darowałam. Bardzo szybko wysechł i dlatego. Nie czekałam, bo nigdy nie czekam na wyschnięcie kolejncych. Kończę jedną rękę, robię drugą i tak dwa razy. Czasem później wkładam pod zimną wodę, albo nakładam przyspieszacz z Seche Vite. Dzisiaj, jak mówię, go nie ma.
 Wykończenie najlepsze na świecie, czyli kremowe.
   Brak mi już słów tak mi się podoba ten lakier!!!
Są wśród Was podobnej wielkości fanatyczki tego koloru?


____________________________________________________________________________

P.S. W następnej kolejności już przechodzimy do dwóch ostatnich lakierów - Cynthia Rowley, pierwszy, już jutro, będzie ten niebieski. Numerów i nazw brak. Stawkę zamknie perłowy róż, podobny do tego nieszczęsnego pierwszego perłowego łososia, który otwierał cały cykl.

Buziaki i do jutra
:D

Zobacz też

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...