Witam Was Dziewczyny! :*
Przedstawiam Wam mój ostatni niewypał, który kupiłam w celu wypróbowania czegoś innego niż Wibo. I to był błąd. Na szczęście już się z Wibo przeprosiłam i aż mi lepiej.
Ten z Eveline kupiłam akurat w moim Tesco Extra. Kosztował ok. 9zł. I wygląda tak:
Zanim krycie będzie czarne tak jak ma być, trzeba się nieźle namachać tym na powiece a ja tego nie cierpię. Jak robię kreskę, to kreska ma być czarna za pierwszym razem. Nie mam czasu ani ochoty poprawiać jej w tę i we w tę! Wy chyba też nie tego oczekujecie od eyelinera?
Poza tym jest nietrwały - jedno pociągnięcie palcem i niemal całkowicie znika. Może to mieć swoje plusy, na przykład kiedy coś nam się nie uda, to na szybko można to poprawić bez konieczności zmywania np. micelem.
Opakowanie ładne, ale nie o to chodzi, prawda?
Stosunek ceny do jakości tego produktu sprawia, że daję mu 2/10 i zaliczam do totalnych porażek zakupowych! Nie polecam :(
Macie/ miałyście to "cudo"?
I jak?
Ściskam

Poza tym jest nietrwały - jedno pociągnięcie palcem i niemal całkowicie znika. Może to mieć swoje plusy, na przykład kiedy coś nam się nie uda, to na szybko można to poprawić bez konieczności zmywania np. micelem.
Opakowanie ładne, ale nie o to chodzi, prawda?
Stosunek ceny do jakości tego produktu sprawia, że daję mu 2/10 i zaliczam do totalnych porażek zakupowych! Nie polecam :(
Macie/ miałyście to "cudo"?
I jak?
Ściskam







