Paczący

czwartek, 8 marca 2012

Śniadanko i wczorajsze maleńkie zakupy.

Witajcie moje Drogie!
Dzisiaj zrobiłam sobie bardzo sycące śniadanie, mianowicie muesli z otrębami owsianymi i bananem. Wszystko fajnie zgęstniało i najadłam się przeogromnie. Takie śniadanie bardzo długo znajduje się w żołądku i sprawia, że kolejny raz jem dopiero po jakichś 4, 5 godzinach:)
Zakupy, które wczoraj zrobiłam są jak już wspominałam bardzo małe. Skończył mi się antyperspirant więc w Biedronce za około 8zł kupiłam kulkę z Garniera.
Skusiła mnie też odżywka do włosów z pompką Diplona za 10zł
oraz perfumy za całe 6zł, które kupiłam z myślą o wrzuceniu do torebki i użyciu w razie emergency :)
Wybrałam te o nazwie "Your heart", bo reszta wręcz śmierdziała :/ Pojemność 15ml więc myślę, że się opłacało :)
   

No i tyle.
Ściskam i przypominam, że dzisiaj kończy się rozdanie, bo dzisiaj już 8 marca!
Macie czas do północy. Jutro losujemy szczęśliwą zwyciężczynię, do której już w przyszłym tygodniu dojdzie zestaw widoczny na zdjęciu!
A tak w ogóle, to życzę Wam i sobie wszystkiego co najlepsze w Dniu Kobiet (i nie tylko)!
Buziaki! :*

środa, 7 marca 2012

Moja druga miłość, czyli jedzenie :)

Cześć Dziewczynki!
Dzięki postowi JaJem wczoraj przygotowałam sobie jedzonko: zdrowe i przepyszne! Troszkę urozmaiciłam przepis - mianowicie dodałam jeszcze pieczarki i krewetki. Wiem, że wiele z Was nie lubi owoców morza, ale ja uwielbiam! Poza tym dałam mniej śmietany i sera, bo zależało mi, żeby danie było nie tylko zdrowe, ale i w miarę dietetyczne.
Składniki: makaron pełnoziarnisty, brokuły, pieczarki, krewetki, ser żółty, śmietana, pieprz. Dokładne proporcje na blogu JaJem. Pieczarek dałam około 6 i dwie garście krewetek.
Pycha! Szóstka w toku, dzisiaj czwarty dzień, czyli dwie serie po sześć powtórzeń. Brzuch boli już od pierwszego dnia, ale nie zniechęcam się, bo już widzę delikatne zmiany wynikające z połączenia ćwiczeń, diety i ogromnej ilości wody.
Jak Wam się podoba takie jedzenie?
Ściskam!

poniedziałek, 5 marca 2012

Idzie wiosna, czyli...

     ...trzeba się wziąć za siebie, poprawić kondycję, trochę zrzucić sadełka, zacząć aktywnie żyć, jeść zdrowo, wcisnąć się w lżejsze ubrania sprzed roku...
Wiadomo - dobrze jest prowadzić taki tryb życia na co dzień a nie tylko wtedy, gdy idzie wiosna, jest po świętach, trzeba wejść w kostium kąpielowy czy sukienkę na wesele. Znacie to? Ja aż za dobrze! 
     Często są takie tygodnie (przynajmniej w moim życiu), że w ogóle nie ćwiczę, nie interesuje mnie to, co jem, ba, jem nawet wtedy, kiedy już nie jestem głodna, ale mam ochotę na kolejny kawałek pizzy. Do tego słodycze, brak ruchu jakiegokolwiek (nie tylko ćwiczeń) no i waga prawie pokazuje mój numer telefonu...
     Dlatego postanowiłam, że dosyć tego! Motorem do działania i motywacją jest jak zwykle w moim przypadku nadchodząca wiosna i moje urodziny a także to, że już zaczynam się źle ze sobą czuć!
Wczoraj rozpoczęłam (razem z moim asystentem ds.niedoli, czyli równie puszystym małżonkiem;) Aerobiczną Szóstkę Weidera. Znacie to?
zdjęcie pochodzi z tej strony
Ćwiczenia trwają 42 lub 49 dni (wówczas, gdy chcemy mieć przerwę w każdą niedzielę). My przerw nie przewidujemy. W tym celu kupiliśmy wczoraj dwie karimaty w Decathlonie (15zł/szt).
Poza ćwiczeniami używam pasa wibrującego, który pożyczyłam od kuzynki. Zobaczymy czy cokolwiek da, ale spróbować mogę, no i te wibrację są bardzo fajne;)
Dodatkowo oczywiście ćwiczymy nie tylko mięśnie brzucha, ale i bicepsy i grzbiet. W tym celu zakupiony kiedyś, acz nie używany sprzęt: regulowane hantle i jak ja na to mówię "kółko od taczki" do takiego zjeżdżania do skłonu do wąchania podłogi. Ciężkie ćwiczenie choć sprzęt niepozorny!
Poza tym zażywam probiotyk Probioslim. Codziennie jedna tabletka.
Kupiłam go w SuperPharm w promocji za 7.99zł za opakowanie, przecenione podobno z około 60zł. Na Allegro dostępne od około 22zł+wysyłka.
     Wiadomo, że łykanie tabletek nie sprawi, że z brzucha znikną fałdki, uda zeszczupleją a spodnie zaczną na mnie "wisieć". Dlatego też potrzebna będzie dieta. W zeszłym roku byłam na słynnej diecie Dukana. Mam nawet książkę z przepisami, które stosowałam. Przez trochę ponad miesiąc schudłam prawie 10kg. Ależ byłam z siebie dumna! Tylko ile można jeść sam nabiał, cycki z kurczaka i warzywa? Schudłam ile chciałam i dawaj obżerać się na nowo... I teraz warzę tyle samo co przed dietą. :( Co prawda piję bardzo dużo wody (tyle co podczas tej diety), w sumie piję tylko wodę, żadnej herbaty, sporadycznie kawa z mlekiem a raczej mleko z kawą.
     Nie wiem czy tym razem to też będzie Dukan, ale na pewno jakaś zdrowa dieta. Pisząc "zdrowa dieta" mam na myśli jedzenie większej ilości warzyw, owoców, orzechów, zdrowego chudego mięsa, ryb, itp. Pewnie większość ludzi stosuje taką dietę (dieta to nie tylko to od czego chudniemy, tylko ogólny sposób odżywiania przecież), ale dla mnie to będzie lekka nowość. I wyczyn jeśli w tym wytrwam dłużej.. a może na zawsze...
     Z powodu lenistwa i trybu życia jaki prowadzimy, robię szybkie, tym samym tłuste, smażone potrawy. Często bardzo późno, w dodatku po całym dniu nie jedzenia. :( Ileż grzechów dla zdrowia... Mam nadzieję nie grzeszyć więcej (przynajmniej za bardzo).

Do kolejnych postanowień, z zupełnie innej beczki, należy ruszenie w końcu z budową domu! Projekt wybrany od dawna, ale zawsze coś przeszkadza w kontynuowaniu organizacji tego całego przedsięwzięcia. Dzisiaj zadzwoniliśmy do architekta, który narysuje nam projekt ze zmianami, załatwi wszystko aż do pozwolenia na budowę za 3koła. W sumie opłaca się i chyba z tego skorzystamy. Już się nie mogę doczekać, zwłaszcza, że teraz mieszkamy w kawalerce na strychu, ze skosem, która ma około 20m2. Chcemy mieć dziecko niebawem a tutaj za cholerę się nie zmieścimy. Tym bardziej trzeba się sprężyć! Mam nadzieję, że to szybciej pójdzie!

A jak Wasze postanowienia/ plany związane z nadchodzącą wiosną?
Ściskam! i przypominam o rozdaniu, jeszcze tylko 3dni!

Zamiast Yankee Candle... Instead of Yankee Candle...

Witajcie moje Drogie!
Setny post będzie niekosmetyczny! :D Jak to się stało?
Ten blog sprawia mi wiele frajdy, również dzięki Wam, więc myślę, że możecie liczyć na więcej:)

Podczas wczorajszych zakupów (zupełnie przypadkowych) w Auchan, moja druga połówka, znając moją miłość do świec, "wyczaiła" dla mnie cudowną świeczkę, którą dzisiaj chcę Wam pokazać.

Hi my Loves!
My 100th post will be non-cosmetic! :D How did it happen? Writing this blog makes me really happy also because of you, so you may expect more:)
Yesterday, me and my hubby, went to Auchan where he found this gorgeous candle. (He knows how I love candles!)


Znacie te mega drogie Yankee Candle? Są identyczne jak te z firmy Bolsius: solidny słoik z grubego szkła, pokrywka z gumką, piękny zapach. Różnią się przede wszystkim ceną oraz tym, że Yankee ma większą gamę zapachową. Dostępne na Allegro w przedziale cenowym 40-90zł za taki słoik lub w markecie Piotr i Paweł. (Pewnie jeszcze gdzieś, ale ja do tej pory widziałam tylko w P&P za 85zł!)
Ta kosztowała w Auchan 12,99zł. Intensywnie pachnie wanilią. Było tam jeszcze kilka innych zapachów, ale dokładnie nie wiem jakie, na pewno jeszcze różany i bambusowy.

I'm sure you know those Yankee Candles. They're so similar to these from Bolsius: solid thick glass, cap with rubber, lovely scent. The main difference is that they (Yankee) are much more expensive, they've got more different smells, though. I saw them on Allegro/Ebay for 40-90PLN and in Paul and Peter supermarket for 85PLN. This one cost only 12,99PLN and smells with vanilla. There were more scents but I don't remember, I'm sure about Bamboo and Rose.

Super, prawda? Ja nigdy się nie sugeruję marką, albo tym, że coś jest modne. Wiadomo, że często "firmowe" rzeczy są może lepsze, ale nie w tym wypadku:) Za tyle mniej mam moją wielką świecę w słoiku, która pachnie obłędnie!
Czy Wy też tak jak ja kochacie świece?
Buziaki :)

piątek, 2 marca 2012

Hi! My name's eyeliner, I'm from Eveline and I'm a total dud...

Witam Was Dziewczyny! :*
Przedstawiam Wam mój ostatni niewypał, który kupiłam w celu wypróbowania czegoś innego niż Wibo. I to był błąd. Na szczęście już się z Wibo przeprosiłam i aż mi lepiej.
Ten z Eveline kupiłam akurat w moim Tesco Extra. Kosztował ok. 9zł. I wygląda tak:
Po nałożeniu jest bardzo wodnisty, co przekłada się na krycie, które widać na poniższym zdjęciu:
Zanim krycie będzie czarne tak jak ma być, trzeba się nieźle namachać tym na powiece a ja tego nie cierpię. Jak robię kreskę, to kreska ma być czarna za pierwszym razem. Nie mam czasu ani ochoty poprawiać jej w tę i we w tę! Wy chyba też nie tego oczekujecie od eyelinera?
Poza tym jest nietrwały - jedno pociągnięcie palcem i niemal całkowicie znika. Może to mieć swoje plusy, na przykład kiedy coś nam się nie uda, to na szybko można to poprawić bez konieczności zmywania np. micelem.
Opakowanie ładne, ale nie o to chodzi, prawda?
Stosunek ceny do jakości tego produktu sprawia, że daję mu 2/10 i zaliczam do totalnych porażek zakupowych! Nie polecam :(

Macie/ miałyście to "cudo"?
I jak?
Ściskam

Małe zakupy Rossmann'owe..

Wczoraj nadszedł czas na uzupełnienie braków w kosmetyczce. Potrzebny mi był tusz do rzęs i normalny eyeliner, bo ostatni jaki kupiłam był z Eveline i to totalny bubel, o którym postaram się napisać w kolejnym poście. Brakowało też produktów do włosów: lakieru, odżywki i farby, bo odrost coraz większy.

W środku wszystko to, o czym mówiłam:



Nie mogę się doczekać aż wypróbuję ten tusz. Specjalnie wybierałam z taką szczoteczką, bo wydłużające mnie nie urządzają. Mój tusz musi być pogrubiający i fajnie rozdzielający. Mam nadzieję, że ten taki jest.
Poza tym jestem też ciekawa też odzywki z Joanny. Na szczęście jest bez spłukiwania na czym też mi zależało. Dam Wam znać co i jak:)
Próbowałyście Scandaleyes? Jak wrażenia?
Buziaki!
nadal przypominam o rozdaniu ...
macie czas do 8.III czyli do czwartku
info tutaj

środa, 29 lutego 2012

TAG - 5 kosmetycznych rzeczy, których WCALE nie chcę mieć!

Witajcie!
Zostałam oTAGowana przez ilussię, za co bardzo dziękuję!:) Spieszę odpowiedzieć na ten TAG w te pędy!:)
Najpierw zasady:
- napisz, kto Cię oTAGował i zamieść zasady TAG'u;
- zamieść baner TAG'u i wymień 5 rzeczy z działu kosmetyki (akcesoria, pielęgnacja, przechowywanie, kosmetyki kolorowe, higiena), które Twoim zdaniem są Ci całkowicie zbędne bo np. maja tańsze odpowiedniki, są przereklamowane, amatorkom są niepotrzebne, bo to sposób na niepotrzebne wydatki...i krótko wyjaśnij swój wybór
- zaproś do zabawy 5 lub więcej innych blogerek.

1. Zupełnie zbędne są mi modne, najnowsze, lansiarskie paletki: MAC, Urban Decay II czy I, najnowsze edycje Sleeka itp. W zupełności umiem się zadowolić tym, co już mam, nie muszę kupować wszystkiego, co najnowsze i na czasie. (nie tylko jeśli chodzi o kosmetyki zresztą:)
2. Beauty Blender - za drogi gadżet, zupełnie mi nie przydatny, wolę własne palce albo pędzelek do podkładu z Rossmanna.
3. Nie chcę wcale być posiadaczką lakieru do paznokci Chanel, Orly, China Glaze, Zoya czy OPI. Raz, że za drogie jak na tak banalny kosmetyk, który z doświadczenia wiem, że użyję dwa razy a reszta wyschnie.
4. Nie odczuwam parcia na kosmetyki tylko i wyłącznie naturalne. Wolę te ogólnodostępne z drogerii.
5. Nigdy w życiu nie używałam i nie użyję zalotki! Nie potrzebuję i szkoda by mi było moich rzęs.

Do dalszej zabawy zapraszam:
Zakręcony Świat Wery
NOKANAMI
martafashionstyle
kosmetasia
Moja zakupowe szaleństwa

Pozdrawiam!
... i nadal przypominam o rozdaniu!
KLIKNIJ TUTAJ, ZGŁOŚ SIĘ I WYGRAJ NAGRODĘ!

czwartek, 23 lutego 2012

Wind- und Wettercreme Babydream - krem ochronny

Witam Was Kochane!
Jak usłyszałam zapowiedź tych największych mrozów, które na szczęście już za nami, postanowiłam, że kupię jakiś tłusty krem do ochrony skóry twarzy. Padło na ten:

Jest to na pewno świetnie Wam znany krem z olejkiem z awokado z Rossmanna, który ma chronić przed wiatrem i brzydką pogodą.



Babydream Wind- und Wettercreme:
- testowany dermatologicznie
- zawiera olejek z awokado i pantenol
- nadaje się dla małych dzieci i ma specyficzny zapach, ale mnie on nie przeszkadza
- fajnie, że jest dość tłusty, bo chroni twarz przed zimnem
- bez konserwantów i oleju mineralnego
- opakowanie 75ml za około 4,50zł
- używałam go pod makijaż i dobrze się zachowywał, tzn. żadna tłusta warstwa nie prześwitywała spod fluidu
- dość szybko się wchłania
Moja ocena: 8/10


 Na pewno spotkałyście się z nim, mam rację?
Używałyście? I jak?



Przypominam o rozdaniu: kliknij, weź udział i wygraj!

czwartek, 16 lutego 2012

2w1 - denko lutego i zakupy. 2in1 - Feb. pan and shopping

Witam Was gorąco i tłusto w ten Tłusty Czwartek! Hi there Honeys and welcome!
Jeszcze nie jadłam żadnego pączka, a Wy? Ale jak się dorwę, to zjem 2 minimum ;)

Dzisiaj czas na to, abym pokazała Wam co mi się skończyło (=co muszę kupić), oraz część zakupów jakie już zrobiłam w celu uzupełnienia brakujących produktów. Będzie to głównie pielęgnacja.
Today it's time to show you my project pan and some small shopping. It's going to be short and mainly about cleaning things.
 First of all project pan:
Po pierwsze denko:

1. Płyn do płukania ust bez alkoholu- Dentalux z Lidla, 5zł - mój ukochany!!! Nowego nie kupuję, bo mam jeszcze zapas :) My beloved mouth wash Dentalux from Lidl!
2. Szampon Head&Shoulders shampoo
3. Żel pod prysznic z Avon Senses o najpiękniejszym zapachu z tej serii: Lagoon Avon Senses lovely smelling Lagoon body wash
4. Żel pod prysznic Luksja - również cudny zapach - oliwka i aloes Olive and Aloe Vera Luksja shower gel
5. Peeling Be Beauty z Biedronki winogronowy - 6zł. Jego zapach mi nie odpowiada tak jak ten borówkowy, ale super ściera! Be Beauty grape peeling, not so nice as far as smell is concerned, but rubs really well!
6. Szampon Pantene Aqua Light - ładny zapach, myje jak normalny szampon, bez rewelacji. Pantene Aqua Light shampoo

Secondly: shopping
Po drugie zakupy:
1. Peeling Be Beauty - do spróbowania tym razem Mango, 6zł Biedronka Be Beauty mango peeling
2. Płatki kosmetyczne Carea Biedronka Carea face pads
3. Szczoteczki do zębów Prokudent z Rossmanna, około 5-6zł two random toothbrushes
4. Mydła Fa, Rossmann około 2zł/szt. two Fa soaps
5. Żel pod prysznic Original Source malinowo-waniliowy. Pachnie o-błę-dnie! Rossmann, około 7zł w promocji. Original Source raspberry-vanilla milk shower gel, smells a-maze-ing! 
That would be it for now. Take care!
Love,
To tyle.
Pamiętajcie o rozdaniu - klik!!

Ściskam!

środa, 15 lutego 2012

Pierwsze R O Z D A N I E !

Hej Kochane!
Nadszedł czas na wyczekiwane rozdanie! Jest to moje pierwsze rozdanie, które postanowiłam zorganizować z okazji 10 000 wyświetleń :)

Teraz szczegóły 
Rozdanie trwa od dzisiaj (15 lutego) do Dnia Kobiet, czyli 8 marca 2012.


Aby wziąć udział w rozdaniu, należy:
1. Być moim obserwatorem - 1 los
2. Można dodać mój blog do Blogrolla - +1 los
3. Można napisać notkę u siebie na blogu zamieszczając powyższy obrazek - +2 losy
4. Zamieścić w komentarzu swój nick, link do notki, e-mail
5. Odpowiedzieć na pytanie: "Jakiego kosmetyku nigdy nie użyję"?

To tyle. Prawda, że nic specjalnego nie musicie robić, żeby wygrać ten zestaw?:)
Pozdrawiam Was i przesyłam buziaki życząc Wam powodzenia!

sobota, 11 lutego 2012

Mój zbiór produktów do ust - My lip products

Nieświadomie zgromadziłam niezłą liczbę produktów do pielęgnacji ust: balsamów, błyszczyków, pomadek, szminek... Jak otworzyłam swoją szufladkę z Ikei, to doznałam delikatnego szoku ;) Przed Wami jej zawartość.
Unaware of the number of my lip products, opening my small Ikea drawers, I was shocked! Here's what's inside.

Zacznę od błyszczyków, bo mam ich aż dwa: Eveline i LipSmacker lip glosses
Ten z Eveline pachnie świetnie! Arbuzem. Niestety przy każdym zamykaniu trochę produktu się wydostaje poza opakowanie.
Ciut więcej jest bezbarwnych balsamów do ust w słoiczkach lip balms in those little containers

Zwykła wazelina z Ziai, waniliowy balsam z H&M, wazelina pachnąca karmelem z I love..., na górze Sally Hansen w sumie błyszczyk o zapachu Cupcake i Einstein maść o zapachu dawnego "kotka"

Pure vaseline from Ziaja, vanilla H&M balm, caramell vaseline I love..., Sally Hansen cupcake lip glaze, Einstein lip therapy

Balsamy: Isana, Bebe, kolejne Isany, truskawkowy balsam Rainbow Drops, ChapStick, Simple Pleasures (z parabenami jak się przed chwilą okazało), manadrynkowy EOS, truskawkowy Carmex

Isana three lip balms, Bebe, Rainbow Drops strwaberry balm, ChapStich, Simple Plearures (w/parabens), tangerine EOS, and strwaberry Carmex


Ostatnią partią są kolorowe pomadki. The last part are colorful lip sticks:


Są wśród nich Rimmele, Miss Sporty, Maybelline, Sally Hansen, Avon i Esprit oraz jeden nołnejm ;) There are couple of Rimmel lip sticks, Miss Sporty, Maybelline, Sally Hansen, one from Avona, Esprit and one no name. And that's pretty much it.


Tyle mam. Przyznam Wam się, że używam pewnie tylko 5%, ale w torebce noszę zawsze minimum 3! That's what I've got. But to be honest I use only about 5%. I keep at least 3 different lip products in my purse!

A Wy? Dużo macie takich rzeczy?

piątek, 3 lutego 2012

Niedługo wracam. A jak wrócę, to....

Witajcie Kochane!

Próbuję się spakować od jakiegoś czasu, ale średnio mi to wychodzi:/ Wyjeżdżamy jutro z małżonkiem (haha, zawsze mi się chce śmiać z tego słowa!) do Zakopanego na tydzień. Zazwyczaj jeździmy tam latem (i już mi się powoli odbija), ale tym razem jedziemy zimą. W sumie na narty między innymi. Ja jeździłam jak miałam około 11 lat a on nigdy.

Siedzę właśnie na stosie ubrań, które niby przygotowałam a w sumie wyrzuciłam z szafy w celu przejrzenia ich czy się nadają. Odwlekam to jak mogę! Natomiast on wyjął stosik gotowy do ponownego złożenia i włożenia do walizki. Jak on to zrobił? :(

Rano poleciałam do SH, bo dzisiaj wszystko 50% (zawsze w ostatnie piątki miesiąca wszystko było po 3zł , nie wiem czemu teraz nie, ale dobre i 50%), ludzi aż czarno, od samego otwarcia! Głównym celem moich zakupów były spodnie narciarskie i takoweż kupiłam. Dla siebie i dla niego (a także parę innych rzeczy oczywiście ;) Dałam za te gacie około 30zł! Za obie pary oczywiście, a w głupim Decathlonie nie wiem ile bym dała za jedną nową.

No, ale nie o tym chciałam pisać!

Chciałam Wam pokazać namiastkę mojej kosmetyczki, którą dla odmiany spakowałam od razu :) A także prosić Was o cierpliwość w sprawie Rozdania, które odbędzie się jak tylko wrócę - PROMISE! :*
Oto moje małe, najbardziej podstawowe skarby, które jadą ze mną na zimowisko.

W kosmetyczce Quazi imitującej skórę krokodyla (tandeta, ale prezent, nie mam innej więc używam, bo jest dość pojemna) będą podróżowały:
- szczoteczka do włosów, mam krótkie więc ta jest w sam raz
- puder do stylizacji włosów Taft
- płyn micelarny Bioderma (kocham!), do niego nieobecne na zdjęciu płatki oczywiście
- dezodorant Fa
- krem do rąk, przy tej temperaturze wiadoma sprawa
- balsam do ciała
- podróżne szczoteczki do zębów (pasta też pojedzie, ale nie pokazuję, bo chyba mało interesująca)
- tłusty krem do twarzy Bambino
- zestaw do manicure czyli cążki, pilnik, polerka, odżywka Eveline
- tłusty balsam do ust i pomadka - tego nigdy za wiele!

"Makijażu" jeszcze nie spakowałam, ale biorę tylko podstawy: korektor pod oczy, fluid, puder w kamieniu, bronzer, tusz do rzęs, brązowy cień do brwi, eyeliner. I tyle :D

A Wy wyjeżdżacie gdzieś? Byłyście już? :)
Odezwę się najpóźniej w sobotę, bo wracamy w piątek.
Całuski!!!

czwartek, 2 lutego 2012

TAG: Nasze ulubione seriale


Cześć Dziewuszki! <3

Dzisiaj pora na TAG dotyczący seriali.
Może nie jestem jakąś wielką fanką tego gatunku, ale czasem na coś zerknę :D 

Zacznę od zasad:
1. Napisz kto Cię otagował
2. Opublikuj u siebie na blogu logo taga
3. Wymień i opisz kilka swoich ulubionych seriali
4. Zaproś co najmniej 5 innych blogów

No więc zostałam otagowana przez Andzię, a seriale, na które czasem zdarza mi się rzucić okiem, to:

Rodzinka.pl - w sumie, to staram się oglądać raczej regularnie ;)

The Hills (=Wzgórza Hollywood) - trochę durnowaty serial o młodych ludziach z LA i ich "problemach". Oglądam w oryginale w celach edukacyjnych, i żeby sobie popatrzeć na to piękne miasto i kraj, w którym od dziecka chciałam mieszkać... 

Seks w wielkim mieście - tego nie trzeba nikomu przedstawiać ;)

Zagubieni - jak jeszcze leciało to w TV, to do pewnego momentu starałam się oglądać, ale potem tak motali i lali wodę, że mi się odechciało.

Ostatnim, do którego trochę wstyd mi się przyznać, jest Pierwsza miłość. Jak jestem w domu kiedy go puszczają, to oglądam. Ba, nawet zdarza mi się uciszać kogoś kto mi przeszkadza. Zwłaszcza jak pod koniec zapowiadają co będzie w następnym odcinku ;)

No i to by było na tyle :)
Czekam na ulubieńców z tej kategorii następujących dziewczyn:

Pozdrawiam Was i całą resztę! :)

środa, 1 lutego 2012

Rozdanie... :D

Cześć Dziewczyny:)
Co ja widzę... mój licznik przekroczył magiczną, okrągłą liczbę 10 000!
Czy w związku z tym macie może ochotę na jakieś fajne rozdanie?!
Planowałam je od dawna właśnie z tej okazji.
Jeśli są chętne, to ja jestem jak najbardziej na TAK!

Dajcie znać... :)
Buziaki:*


Zobacz też

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...