Paczący

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą akcesoria. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą akcesoria. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 5 maja 2013

Kwietniowy koniec końców - denko

Cześć Moje Dziewczyny!

Już pięć dni temu zaczął się cudowny miesiąc, który uwielbiam - maj! Skończył kwiecień. Nie było mnie. W końcu wróciłam i od razu pokazuję, co udalo mi się zużyć będąc w szpitalu. Chyba właśnie dlatego to denko jest dość spore (?). 
Oto moje puste opakowania, które już wylądowały w koszu i czas na zużywanie nowych :)


1. Oliwka Babydream - jest super! Tania, w niczym nie odbiega od drogiej z Hipp a pachnie lepiej wg mnie, niż ta z Bambino...

2. i 3. Żel pod prysznic Oriflame i kulka o takim samym zapachu. Kulka średnio się sprawdzała - nie chroniła tak, jakbym chciała. Zresztą to nie antyperspirant, więc miała prawo tylko pachnieć a mniej chronić.

4. i 5. Chusteczki z Lidla nawilżane - naturalne i o zapachu mango. Za 1zł opakowanie. Są jeszcze rumiankowe i pomarańczowe. Polecam, do torebki, na szybkie odświeżenie bardzo fajna sprawa :)

6. Chusteczki do higieny intymnej Tami - maleństwa przydatne lubiącym częste odświeżenie. Około 2zł, akurat z Hebe.

7. Zmywacz z Biedronki. Opakowanie felerne niestety, więc cieszę się, że już po nim. Teraz mam Isanę zieloną i jestem zachwycona, jeśli w zachwyt może wprawić zmywacz do paznokci... ;D

8. Pasta Sensodyne do wrażliwych zębów - cudowna! Bardzo droga jak na pastę (15zł), ale na zębach nie oszczędzam!

9. Peeling do ciała Beyonce o zapachu Heat - zapach mi odpowiadał i sam produkt był bardzo wydajny.

10. Żel kiwi z Joanny - Naturia do higieny intymnej - kupiłam, bo był mały, żeby nie dźwigać Cleanica. Kiwi fajnie pachnie, nawet się pieni, działa jak ma działać, nie podrażnia i nie uczyla (przynajmniej mnie).

11. Żel antybakteryjny Kamill do rąk. Świetna sprawa takie żele! Kupiłam go w zestawie z kremem do rąk. Tańszy niż Carex a jest go więcej.

12. Kolejny żel do higieny intymnej, tym razem Exclusive. Nabrałam ich kilka, bo zwykłe mydło mi nie odpowiada i chciałam zużyć to, co już miałam w domu. Szału nie było.

13. Ziaja Nuno - jedna z moich uluboinych maseczek błotnych do cery z problemami. Super! Działa fajnie, chociaż mogłaby być jeszcze ciut "mocniejsza"(?)

14. Aquastop - Ziołolek - to w zasadzie taka wazelina, która zatrzymuje wodę w skórze. Ja mam akurat wersję dla skóry, która była, jak moja, poddawana naświetlaniom. Łagodzi skutki napromieniań, i to bardzo! Nie mam żadnej zmiany na skórze w postaci poparzenia, czy nawet lekkiego zaczerwienienia! Bardzo nawilża i natłuszcza. Jest też wersja tego kremu dla dzieci. Postać Linomagu. Super sprawa! Zrobię o nim osobną recenzję!

15. Mała wersja żelu pod prysznic Nivea z drobinkami o zapachu cytrynowym. Myje, pachnie, pieni się. Wystarczy.

16. Myjka z Avonu - dziwaczna sprawa. Niby z wypustkami do masażu, ale nic nie czuć. Nadawała się do zmywania maseczek, np. tej błotnej z Ziaji. Zwyczanie się już "skończyła", wracam do gąbeczek z Calypso:)

Próbki:
17. Balsam do ciała Nivea - kupię pełnowymiarowe opakowanie!

18. i 19. Próbki ze Stanów od Cat's Little Corner, które m.in. poza jeszcze cudną bransoletką, wygrałam u niej w rozdaniu:) :*
18. DHC - głęboko oczyszczający olejek. Fajna forma również do demakijażu.

19. Maleńki kremiczek z kwasem salicylowym na niedoskonałości. Zbyt mały, żeby zdziałać cokolwiek z moją, wołającą ostatnio o pomstę do nieba, cerą!

Jeśli chodzi o denka z zeszłego miesiąca, to tyle!
Jestem spowrotem, więc będzie mnie więcej również u Was!
W planach mam zakupy, pewnie kilka makijaży, bo wreszcie będę sobie mogła pozwolić na makijażowe szaleństwo pozaszpitalne!
... będą i pazurki, i moje nowości lakierowe, i prezenty urodzinowo-kosmetyczne...

Działam dalej prężnie! A tęskniłaaaam....
No i mam psa :) Od wczoraj <3 Jest cudowny! Pewnie się pojawi w swoim czasie, dajcie mi się tylko ogarnąć jeszcze chwilkę.

Póki co ściskam Was strasznie mocno i do następnego posta, którego JUŻ nie mogę się doczekać!!! :) :*

wtorek, 23 kwietnia 2013

Na co mi ona? HELP! :D

Cześć Moje Drogie!

Jakiś czas tem wpadłam u siebie do Roska, do którego rzadko chodzę, bo znajduje się kawałek od centrum w mej smutnej mieścinie. Tam znalazłam taką oto cudnej urody szafeczkę, z kosmetykami pielęgnacyjnymi w środku. Firmy jakiejś tam X, mejd in czajna. Nieważne - nie obchodziła mnie zawartość flakonów tak, jak samo to opakowanie. Tym sposobem kosmetyki trafiły do kuzynki, która miała urodziny na początku miesiąca, a tą szarą szafeczkę zatrzymałam dla siebie. A co!
Jak może wiecie posiadam bardzo podobą, w której już stoją lakiery. Do zobaczenia TUTAJ. Ale ta nie ma szybek w okienkach i ma tylko jedną półeczkę, powiedziałabym dość niewymiarową, bo w dziwnym miejscu. Jedną. Tak się prezentuje. No, szafka prezentuj się! :


- drewniana, szara, wymiary niemal identyczne, co tej, którą już mam,
- dwuskrzydłowe drzwiczki, niestety bez szybek,
- brak zamknięcia, poza dwiema tasiemkami

Mam do Was w związku z nią pytanie.
Po tym, co widzicie, co możnaby tam trzymać? Jak ją odpicować? Jak, i czy w ogóle, dorobić półeczkę? Warto?
Próbowałam upchnąć tam perfumy, ale i one mają już swoje miejsce, poza tym wszystkie się nie zmieściły... 
HELP! :) :D 
Z góry dzięki...  :*

czwartek, 28 marca 2013

Szy jak shopping;D

Hej!

Przed wyjazdem do "SPA", w którym właśnie jestem, oczywiście nie omieszkałam zrobić małych, ale samych najpotrzebniejszych zakupów. Standard. W zeszłym tygodniu odwiedziłam też Hebe i planuję jeszcze skoczyć do Dayli, czyli dawnego Schleckera;)


Kupiłam dziwny szampon... Dziwny, bo nie miałam go nigdy ani wcześniej nie widziałam tak na dobrą sprawę. Okazało się, że po prostu mi się nie przyda, bo teraz nie mogę myć włosów:/ Pollena Malwa - szampon aloesowy, myślałam, że będzie jakoś mega naturalny, ale oczywiście ma SLS. Trudno :p Odżywka profesjonalna NuNaat Cream, o której możecie poczytać TUTAJ albo TUTAJ - jest jej aż 1kg - moja jest akurat nawilżająca z masłem shea. Też się nie przyda przez kolejny miesiąc na pewno, więc nawet jej nie zabierałam ze sobą. Nie wiem kiedy ją zużyję, bo to jest dla mnie mega paka, zwłaszcza jak mam takie krótkie włosy jak teraz. Jeśli jesteście chętne wypróbować kawałek, to mogę wrzucić za jakiś czas do zakładki Wymiana i odłożę Wam trochę;)
Co tam jeszcze...
Kupiłam też peeling Under 20 2w1, bo akurat ostatni mi się skończył, maskę Ziaja Nuno z zieloną glinką "na cerę z problemami", czyli taką, którą akurat ostatnio mam. Dwa płyny do higieny intymnej Joanna o zapachu kiwi i winogronowy peeling do ciała. Pasta do zębów z Auchan, na próbę, do zębów wrażliwych. Średnia jest i chyba wolę wrócić do mojej ulubionej Blend-a-med Pearl White. Saszetki koloryzujące do włosów Venita kolor nr 15 - żadnego efektu nie wiem ile bym trzymała. Lipa z miodem! W życiu nie kupię, zresztą w tej chwili nie mam za bardzo na co jej kłaść :p


Tą cudną opaskę na oczy dostałam od szwagierki (:*), kupiła mi ją we Flo, żebym mogła sobie "robić noc", bo tu w szpitalu niby są rolety, ale i tak rano jak jeszcze świeci słońce, to jest jasno jak cholera:/ I zaraz się budzę jak tylko świta. Świetna, nie? :D


Te trzy maleństwa dorwałam akurat w Leclercu, były w promocji za 2.99 więc żal nie wybrać sobie na przykład trzech za jednym zamachem... A co?! I tak piękny cielisty róż, mięta i brudny róż padły moimi łupami, a jako pierwszy wypróbowałam środkowy kolor 156, który wygląda tak:


Światło tylniej części ciała nie urywa, wiem! Widzicie trzy warstwy. Pierwsza jest po prostu tragiczna i strasznie zniechęca do dalszego nakładania lakieru, jednak dążenie do koloru jak w buteleczce wzmogło moją, już prawie utraconą, cierpliwość i nałożyłam jeszcze dwie kolejne, co dało w pełni zadowalający efekt. Nie jest źle biorąc pod uwagę to, że te trzy warstwy, nałożone jedna po drugiej (nie czekałam na każdą kolejną) zadziwiająco szybko wyschły. Byłam zaskoczona! :D
Więcej zdjęć nie robiłam, bo nie mam tu aparatu i nie będę się wygłupiać przy współlokatorkach ;)


W nowootwartym gliwickim Hebe dorwałam krem z Ziaji 25+ nawiljązjący matujący, 50ml za 10zł. "Równowaga cery tłustej i mieszanej. Redukcja sebum i zaskórników[...] Lekki krem nawilżający. Zapewnia efekt matowej cery oraz zmniejsza widoczność porów skóry i zaskórników."
Nie wiem jak z tą widocznością, ale jestem z niego póki co bardzo zadowolona, bo super matuje i faktycznie jest lekki i nawilża. Będę go kupować, chyba że znajdę coś jeszcze lepszego w podobnej cenie :) Macie jakieś propozycje?


W promocji w szafie Essence były kredki do ust i uczu. Za moją do oczu we fioletowym kolorze 23 Love Me Lavender dałam 2.99 albo 3.99. Jest lekko fioletowa a nie szara jak się może zdawać po spojrzeniu na zdjęcie. Bardzo ją polubiłam. Tak samo bardzo jak te dwie konturówki do ust, które pokazywałam TU.

To jak, polecicie jakiś fajny krem do twarzy?

wtorek, 5 marca 2013

Szczęście mi ostatnio sprzyjało :)


Hej!

Ostatnio, jak nigdy, miałam duże szczęście w rozdaniach i konkursach. Najpierw wygrałam super zestaw z Sephory: perfumy i balsam do ciała LadyRebel u Gosi (Esy, floresy, fantasmagorie) a potem u Cat masę próbek i bransoletkę. Akurat w czasie kiedy mam hopla na punkcie bransoletek :D
Zestaw od Gosi już Wam pokazywałam, teraz wygrana, która przywędrowała do mnie aż z Long Beach w Kaliforni. Łała-łiła ;D

Chętnie wypróbuję te bobaski chociaż muszę przyznać, że zużywanie próbek idzie mi wyjątkowo opornie.
 Mimo wszystko cieszę się! I jeszcze raz dzięki Cat! :*

niedziela, 3 marca 2013

Wszystko, co dobre...

... to musi się skończyć!
Cześć!

Oczywiście jak coś polubię i to bardzo, to zaraz się okazuje, że to likwidują albo wycofują. Tak było też z księgarnią Weltbild. Często zamawiałam tam książki. Bez wychodzenia nigdzie miałam dostawę do domu albo korzystałam z równie wygodnych paczkomatów. Niestety okazało się, że mają tę księgarnię zlikwidować, Weltbild wycoduje się z Polski. Niby jest to powód do rozczarowania, ale patrząc nie dalekosiężnie, to można było się obkupić podczas kilku dni ogromnych promocji w moim mieście. Nawet do 75%, tak więc wpadłam tam i chapnęłam kilka książek. Tylko książek, bo pozostałe produkty, które proponowali w ogóle mi nie odpowiadały, zalatywały kiczem i chińszczyzną. Promocje promocjami a likwidacja likwidacją. Co ja zrobię jak mi się zachce książki a Weltbilda już nie będzie? Te książki teraz są takie drogie...


Dodatkowo do promocji dodawali do zakupu gadżet: można było sobie wybrać albo notes z długopisem (już mam) albo zakładki (już mam) albo bransoletkę. I to o nią poprosiłam, bo nawet mi się spodobało to dyndające serce z napisem "kocham czytać"


Zakupy bardzo udane, pozostaje tylko smutek, że to, co dobre musi się skończyć :( Dobrze, że nie okazało się, że to Rossmanna zamykają... ;)
Lubiłyście Weltbild?

środa, 13 lutego 2013

Skarb spod śmietnika

Cześć moje Drogie!!!

Zapierniczam sobie w zeszłym tygodniu chodniczkiem do kuzyneczki w odwiedzinki i jednocześnie rozmawiam przez telefon z Siostrą, która już wiele rzeczy w domu ma znaleźnych właśnie na śmietniku - głównie mebli.
Patrzę a tu pod śmietnikiem (bo wszystkie są zamykane, a jeśli zostawia się coś dla biedniejszych, to pod śmietnikiem) coś żółtego, fajnego - patrzę torba! Nie omieszkałam oczywiście przerwać rozmowy: - "Poczekaj, bo właśnie widzę fajną torbę na śmietniku..." Moją znajdę obejrzałam, wyjęłam z niej będące w środku pokrywki do garów (nota bene niektóre dobre, ale nie wzięłam, bo pomyślałam, że przecież w domu pokrywki mam ...już w domu pomyślałam, że mogłam w sumie wziąć! :/), włożyłam do mojej wielkiej czarnej torby i kontynuując rozmowę poczłapałam dalej do kuzynki :D Obejrzałam ją dokładnie dopiero w domu. A tam ku mojemu zdziwieniu okazało się, że torebka jest zupełnie nie zniszczona i w dodatku z Parfois, ze skórzanymi rączkami, w środku żadnej dziury ani nawet przetarcia! Oczywiście rączki są troszkę ciemniejsze od używania, ale to normalne. Kto wyrzucił taką zupełnie w porządku torebkę? Wiecie co? Wcale mnie to nie obchodzi, ważne, że ją znalazłam i teraz jest u mnie.
Jak widzicie już się przeprowadziłam do nowej zdobyczy...

Poza krzesełkami ogrodowymi to moje drugie takie konkretne znalezisko, z którego jestem niezmiernie zadowolona :) "Wielka radość w domu Gucia" - taka sama jak wtedy, gdy buszuję po SH i znajdę coś super! Właśnie... dawno nie byłam na polowaniu w lumpeksie...

A Wy znalazłyście kiedyś coś fajnego pod śmietnikiem, czy nie patrzycie w tamtą stronę i brzydzicie się nawet dotykać?

sobota, 9 lutego 2013

Moja torba-borba ósme smake

Hej! 

Lubicie filmiki albo posty z torbami i ich zawartością? Ja strasznie! Tak samo lubię sprzątać komuś w torebce, wyrzucać stare paragony, segregować rzeczy, wkładać coś do jego etui, oglądać, wąchać itp, itd:)
Dzisiaj pozwolę sobie popełnić post na ten właśnie temat. Co jest w mojej dość dużej torbie, którą dostałam pod choinkę od siostry. Paczajcie:
Oto rzeczona.
Wieszak dostałam od tej samej siostry jak jeszcze pracowała w Quazi 
Torba nie jest skórzana, ale w sumie tak wygląda, na zewnątrz jedna kieszonka na zamek, w środku taka sama. Duży, centralny zamek otwiera się do samego dołu torby więc można w niej zmieścić naprawdę dużo rzeczy! Borba jest duża, więc optycznie mnie wyszczupla ;D

Co tam mam: kosmetyczka - jej zawartość widoczna pod nią: atomizer na perfumy, apap, szmatka do okularów, lusterko, nawilżane chusteczki o zapachu mango, fluid Kobo, pomadka Alterra i Wibo, pilnik, masło Nivea, żel antybakteryjny do rąk i krem Kamill.
Żeby ładnie pachniało - lawendowy zapach do torebki; rozkładana szmaciana torba z HMu; kalendarz; piórnik z długopisami i ołówkiem, gumka, dwa długopisy, które są wrzucone "luzem", łyżka z McDonald's jakbym zapragnęła zjeść jogurt, chusteczki higieniczne - zimą cieknie z nożdrzy, więc trza je mieć po prostu; klucze; portfel; telefon; zappin, czyli mp3. Wsjo. :D

A Wy co jeszcze nosicie ze sobą w Waszych torebkach?
Przyznać się!



_________________________________________________


DZIĘKI !!! :*

piątek, 8 lutego 2013

Essence 106 Free Hugs - przytulicie go?

Cześć :*

Wczoraj dostałam do wypróbowania lakier - nie, nie żadna współpraca, tylko pożyczka od koleżanki :* Tej samej, od której dostałam do wypróbowania lawendę - o STĄD.
Szczerze mówiąc, to pierwszy raz kiedy mam lakier Essence na paznokciach i jestem nim zachwycona! Jego numer i nazwa, to 106 Free Hugs. (Tak w ogóle, to marzy mi się Rosewood Hood(!) )
Nie tyle chodzi o sam kolor, ale pędzelek, aplikację i schnięcie. O trwałości się nie wypowiadam i nigdy nie będę, bo zmywam lakiery niemal codziennie. Tak, jestem dziwna. :D Na zdjęciach dwie warstwy, chociaż jedna spokojnie by starczyła, dlatego że lakier kryje bardzo dobrze! Dodatkowo, tam niżej, to białe ustrojstwo, to moja nowa suszarka do lakierów, tzn.do paznokci - dostałam od cioci, której już się znudziła... Po prostu już jej nie chce;) Używana, ale ucieszyła mnie jak cholera!
z lampą
w cieniu i słońcu
 Prawda, że tutaj odrobineczkę podobny do TEGO Inglota? Wiem, że tamten jest matowy, i że ten jest gdzie indziej niż na fotce wyżej od niego ciemniejszy :)  

Jak Wam się podoba moja suszara? Działa na dwie baterie R-14 ;) Kładziecie palce na półeczce, naciskacie i dmucha chłodnym powietrzem susząc pazury :) Bardzo spoko gadżet!

W Biedronce promocje, skusiłam się tylko na dwa żele z OS, które są w fajnej promocji. Bardzo je lubię i za dwa zapłaciłam 11zł, czyli wychodzi po ok.6,50. W Rosku są po 9/szt, więc interes mi się udał!
Była jeszcze jedna wersja zapachowa, przynajmniej w moim - malina z wanilią i jeszcze jakiś w kolorze wiśniowym, ale przezroczysty. Nie miałam go nigdy, ale wolałam te dwa cudeńka. Świetnie, że nie są tak żelowe i galaretowate, jak skąd inąd pięknie pachnąca lukrecja z pomarańczą, która już mi się prawie skończyła...

Lubicie? Kupicie?
_____________________________________

Na koniec promocje w Home&You. Walentynkowa jestem WCALE, chociaż jest kilka ładnych rzeczy, ale jednak spasuję. Ale może Wam coś wpadnie w oko, zwłaszcza, że druga rzecz 50% taniej:


Wasza,

czwartek, 31 stycznia 2013

Paczucha, a w niej...

Cześć!

Nie mówcie mojemu "Staremu", ale znowu zrobiłam zakupy kosmetyczne. Nie zdziwiłby się, ale po co ma się denerwować ;) Ach, to Allegro... i ci tani sprzedawcy. Za wiele przedmiotów zapłaciłam aż 1zł, nie wiem jak to się opłaca takim sprzedawcom, ale mnie w to graj! :D
Po jednym dniu od zamówienia i przelania pieniędzy w kwocie XY zł, przyszło takie oto cioś:
Cóż to takiego:
Pędzelek do korektora Manhattan, pilnik banan, odżywka Jantar z Farmony - nareszcie i ja będę mogła ją wypróbować, ale to jak mi włosy trochę odrosną (już i tak mam długie w porównaniu z wyjściem ze "SPA", ale wiecie jak to jest, im krótsze, tym bardziej widać wzrost) - w dodatku ma już atomizer! Wiem, że wersja w butelce bardzo Was wkurzała jeśli chodzi o nakładanie jej na włosy - coś tam się źle wylewało itp. To na dole z lewej to taka szmatka do mycia, która w środku ma mydełko i pachnie zabójczo! Lakier wybielający paznokcie Manhattan, mleczny Maybelline Colorama
Róż z Miss Sporty 003 Sienna, bardzo mi pasuje jeśli chodzi o kolor
Próbka 11ml Stay Matte Rimmela numer 103, również jeśli chodzi o kolor, to idealnie stapia się z moją skórą!
Żel do mycia twarzy na niedoskonałości, również mała wersja.
Próbka męskiej Pumy Create :)
Skończył mi się jeszcze antyperspirant z Dove i Mężydełko mi kupił tym razem Fa.
Tyle, jeśli chodzi o zakupy, natomiast mój poranek wyglądał bardzo miło, czyli tak:
Wieczorem będzie jeszcze lepiej, bo mam wyjść na pierwszy spacerek ;) Jest w miarę ciepło, tylko żeby nie padało... Pójdziemy sobie 10 minut w stronę M1 kupić laczki mojemu Lubemu, bo tam jest taka pani, która sprzedaje Zakopiańskie skórzane wyroby a takie laczki są najlepsze, bo inne zaraz się rozwalają - przynajmniej takie mam doświadczenia z jakimikolwiek innymi niż skórzane. W przyszłym tygodniu natomiast mój menadżer dopuszcza odwiedziny. Czyżby grypa odpuściła? Hope so!
Co tam dzisiaj porabiacie Laseczki moje drogie?
Mam nadzieję, że humorki Wam dopisują - u mnie słonecznie więc japa się cieszy, poza tym jak przychodzi taka paczka, to automatycznie człowiek, zwłaszcza kobieta, od razu czuje się lepiej, nie mam racji? :D

sobota, 26 stycznia 2013

Same nowości-cudowności! :D

Hej Kochane!

Dzisiaj chwalę się na maksa, bo rozpieszczana jestem przez wszystkich do okoła! Wspomniane różowe cudeńko wygląda następująco i jest szybkie, różowe, małe, idealne!


Paletka z Sephory - Color Pop-Up Store jest przeboska, dzisiaj robię sobie nią makijaż, ale chyba zgłupieję, bo nie będę mogła się zdecydować na kolor cienia, błyszczyka itp., itd.!


Można oszaleć, co? Wyczytałam na blogu którejś z Was, że jest promocja na nią, że zamiast 190zł można ją mieć za 90, ale zniknęły z Sephor pewnie jeszcze tego samego dnia, czemu się nie dziwię. W związku z tym została zamówiona na Allegro za 147zł już z kurierem.

Dalej paczuszka od mojej Kochanej Tamit24, która zaskoczyła mnie nią w szpitalu. Nagle przywożą mi kopertę od tej Cudownej Osoby... A w niej:


Z Yves Rocher cudownie malinowo jak nie wiem - kosteczka do kąpieli, balsam do ciała i żel pod prysznic! Maseczka złuszczająca, trzy piękne mydełka i mój pierwszy w życiu holoś z Golden Rose o numerze 107. Srebrniutkie cudeńko! Trzyma mi się bez żadnych problemów już chyba piąty dzień. Warstw do widocznego efektu użyłam co prawda aż czterech, ale to dlatego, że chciałam uzyskać takie właśnie krycie. Jest go 5,5ml, myślę, że ilość jest świetna, bo może wreszcie zużyję jakiś lakier do końca. Bardzo mi się podoba - dziękuję Kochanie jeszcze raz!!! :* Tamit24 prowadzi teraz akcję porównawczą holosi z Golden Rose i Eveline, na którą serdecznie zapraszam, bo zdjęcia, lakiery, "potyczki" tych dwóch firm są pięknie przedstawione! Sam Jej blog mega ewoluował i aż przyjemnie patrzeć jak się rozwiją:* Ściskam Cię Kochana mocno i gratuluję pomysłu z tymi walkami lakierów!:*

Do następnego Kochane moje, a w kolejnym poście obiecany makijaż z użyciem mojej mega-paletki;D
Buziole!

środa, 2 stycznia 2013

Małe zakupy

Witajcie ponownie moje Kochane!

Nudzę się w domku, rozdanie załatwione, więc pora pokazać Wam moje najnowsze zdobycze:)
W lumpku kupiłam niestety tylko szalik, ale za to w moim ukochanym kolorze. Całe 13zł. Ubrań nabrałam do przymierzalni jak dzika, ale nic nie pasowało, tzn. wyglądałam źle:/
W Tesco piżamka już po przecenie - z 59zł na 41.30 góra i dół, żal nie brać, poza tym przyda się do szpitala, bo mam deficyt piżam;)
W KIKu kupiłam, jak początkowo sądziłam termofor za 9zł, ale to tylko pokrowiec jak się przed sekundą okazało:/
W Rosku kilka naprawdę niezbędnych rzeczy
Szczota do tarcia. Około 10zł, poprzednia już wysłużona.
Zmywacz Isana, wreszcie i ja wypróbuję!
Maseczkę bardziej z myślą o moim Ukochanym, który ostatnio ma problemy z cerą, sama też chętnie wypróbuję.
Gąbeczki do demakijażu albo mycia twarzy po prostu jak kto woli. Moja poprzednia wymaga wymiany.

Nie wytrzymałam i z natłoku myśli musiałam założyć jeszcze jednego bloga, na który zapraszam jeśli macie ochotę poczytać o mojej małej historyjce z guzem ;)

Później lecę na pocztę powysyłać Wam nagrody więc czekajcie cierpliwie.
:*

Zobacz też

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...