Dotarły moje zakupki, które zrobiłam dwa dni temu. Miła niespodzianka, bo myślałam, że dopiero jutro listonosz zapuka do mych drzwi:) Odpakowałam prezent zrobiony samej sobie i... zaczęłam od ugniatania bąbelków, dla których chyba zamówię na tej stronie coś jeszcze ;) Wprost wyborne, takie tłuściutkie, miło strzelają pod palcami - wiem, zboczona jestem, ale przyznajcie się - Wy też sobie lubicie strzelić z bąbelka!
Przechodząc do konkretów, to ze zdjęcia szczerzą się do Was:
- dwa lakiery do paznokci: N.Y.C w kolorze 206B East Village, 9,9ml oraz Sally Hansen Diamond Strength, kolor 92 Deeply Violet, 13,9ml
- balsam do ust Einstein lip therapy z wit. A+E
- cienie do powiek: jeden w kremie, drugi prasowany: Rimmel colour mousse 8hr, kolor 007, 7ml, Astor, kolor 505 Sweet Escape
N.Y.C, Sally Hansen nail polishes, two eyeshadows: Astor and Rimmel, lip therapy Einstein balm. |
![]() |
z lewej bez lampy, left - no flash // z prawej z lampą, right - with flash |
Po dłuższym stosowaniu powiem co i jak, z czym, i dlaczego. Póki co, dajcie mi się nacieszyć moimi skarbami, za które z przesyłką zapłaciłam "aż" 27zł :)
Pozdrawiam! :)
After using it for some time I'll tell you what's up but first of all let me have some fun with my new babies:)
Take care!
O kurcze wszystko mi sie podoba :) ciekawa jestem tego zielonego lakieru nyc :) a 27zł z wysyłka , jaka taniocha :)
OdpowiedzUsuńja też lubię sobie strzelać z bąbelków! taaaaaaaaaaaak!
OdpowiedzUsuńTe dwójki cieni bardzo ładne :)
OdpowiedzUsuńrimmel ciekawy
OdpowiedzUsuń